Mój wiersz o ciszy powstał kilka lat temu. Pisała go inna ja, w innym życiu. Jednak termin przydatności słów do spożycia nie minął. Cieszę się, że dziś mogę bez wstydu czytać wers po wersie i podzielić się z Tobą swoją liryczną częścią.
Mój wiersz to zaproszenie dla Ciebie.
Piszesz, malujesz, fotografujesz?
Zapraszam Cię, abyś wyciągnął z dna szuflady swoją twórczość i pokazał ją światu.
Śpiewasz czy komponujesz?
Zapraszam Cię, abyś uwolnił głos zamknięty w łazience pod prysznicem i wyśpiewał swoją pieśń światu.
Gotujesz czy pieczesz?
Zapraszam Cię, aby zapachy Twoich wypieków niosły się w świat.
Tańczysz?
Zapraszam Cię, abyś wytańczył swój taniec życia dla świata.
Majsterkujesz?
Zapraszam Cię, abyś został złotą rączką dla świata.
Niezależnie, co robisz – pokaż się światu.
Jak nie pogrzebać swojego talentu w ziemi?
Wyjdź z ukrycia. Wiem, że się boisz. Rozumiem, że przeraża Cię krytyka i że myślisz, „kim ja jestem żeby…?”. Ja to wszystko wiem. Ja to wszystko znam. Mimo to zapraszam Cię dziś – wyjdź z ukrycia i i odkop swój talent pogrzebany w ziemi.
To mój wiersz. Talent odgrzebany z ziemi.
Ci…sza…
lubię tę moją ciszę
która świeci nagością
która odsłania
odkrywa
obnaża
ale nie zawstydza
ciszę bez słów
której nie muszę ubierać
dźwięk po dźwięku
bo sama w sobie tworzy
symfonie brzmień
ciszę która nie jest głucha
która uważnie nadstawia uszu
aby słuchać
taką ciszę lubię
moją ciszę
a jaka moją nie jest?
ta grobowa
ta jak makiem zasiał
ta przed burzą
w której nie sposób się zanurzyć
i która gotowa zginąć
od jednego westchnienia
ta co obezwładnia
ogałaca
odstręcza
krępuje słowa
knebluje myśli
konspiruje z wrogiem
ta cisza moją nie jest
PS Zobacz również:
artykuł: Cisza. Czego Cię może nauczyć?
wideo i artykuł: Nadwrażliwy układ nerwowy. Czy na pewno jesteś „zbyt wrażliwa”?
Jeśli czujesz, że chcesz wzmocnić swoje poczucie własnej wartości i nauczyć się stawiać granice w zgodzie ze sobą – zobacz, jak wygląda praca 1:1 ze mną. W tym procesie uczysz się wyrażać siebie i swoją wrażliwość bez blokowania się lękiem przed oceną.

