Wolisz słuchać zamiast czytać? Poniżej znajdziesz wideo, na bazie którego powstał ten tekst. Przygotowałam transkrypcję dla Twojej wygody, zachowując niemal każde moje słowo z filmu, abyś mogła przejść przez część praktyczną we własnym tempie. Na końcu znajdziesz też dodatkową sekcję o Metodzie Sedony oraz głębsze spojrzenie na technikę Hawkinsa – to ważne uzupełnienie treści wideo.
Wiele osób szuka dzisiaj odpowiedzi na pytanie, czy mają nadwrażliwy układ nerwowy. Choć medycyna ma na to swoje definicje, ja chcę Ci pokazać to z innej strony – jako system, który po prostu odbiera świat „bardziej”. I to nie jest błąd systemu, to jego specyfika.
Zbyt wrażliwa a poczucie własnej wartości
Wyobraź sobie, że te wszystkie słowa typu: „histeryzujesz”, „jesteś zbyt wrażliwa” i cała reszta, to etykietki, które zostały do Ciebie przyklejone przez różne osoby. Gdy słyszałaś te słowa od dziecka – one skleiły się z Tobą i wdrukowały w podświadomość. Uwierzyłaś w nie, co sprawiło, że Twoje poczucie własnej wartości straciło grunt pod nogami. Bo dostawałaś od otoczenia sygnał, że nie jesteś przyjęta taka, jaka jesteś.
Świat nie zrobił tego, bo jest zły. Nie przyjął Cię, bo nie rozumiał Twojego sposobu funkcjonowania. Pewnie Ty też do końca nie rozumiałaś, co się dzieje i dlaczego tak mocno wszystko przeżywasz.
Nadwrażliwy układ nerwowy: Twoja biologia to nie błąd
Dziś zaczniemy odklejać te etykietki i odczepiać te łatki z pomocą akceptacji i przeramowania.
Przeramowanie: „mój układ nerwowy tak właśnie działa”.
Może pierwszy raz w życiu popatrzysz na swoją wrażliwość nie jak na chorobę, ułomność czy błąd systemu. Dziś zapraszam Cię, abyś popatrzyła na nią jak na fakt biologiczny: mój układ nerwowy tak właśnie działa. Moje reakcje są biologicznie silniejsze – nie są „histerią”, tylko sygnałem przeciążenia systemu. Są informacją, że to dla mnie za dużo.
Poczuj to zdanie swoim ciałem. Jakie odczucia napływają, gdy słyszysz, że Twój układ nerwowy jest zbudowany w taki sposób, że odbiera świat „bardziej”, mocniej, intensywniej i głębiej niż u innych? Ważne: to nie jest ani lepsze, ani gorsze. Jest, jakie jest.
Bo kiedy otwieramy się na tę prawdę, że to jest, jakie jest – to wchodzimy w stan akceptacji. Natomiast jeśli słyszysz od kogoś „przesadzasz” albo sama do siebie mówisz w ten sposób i czujesz wstyd lub poczucie winy – to doświadczasz zupełnie innych emocji niż gdy to przyjmujesz. Możesz powiedzieć: mój układ nerwowy w tym momencie jest przeciążony i tak teraz mam, gdy np. płaczesz z przemęczenia czy stresu. Czyli nie walczysz ze swoją wrażliwością – tylko ją przyjmujesz.
Moja historia: „Magda, Ty po prostu taka jesteś”
Ja sama ze swoją wrażliwością długo walczyłam. Kilka lat temu poszłam na terapię, żeby się naprawić – być „twardsza” i przestać tak dużo płakać. I oczywiście wiele się dzięki temu zmieniło, natomiast na koniec, gdy powiedziałam terapeutce, że ja nadal płaczę i nadal intensywnie czuję, usłyszałam: „Magda, Ty po prostu taka jesteś”. W tamtym momencie do końca tego nie przyjęłam. Potrzebowałam czasu, żeby przestać zmieniać swoją naturę.
A ostatnio zrobiłam test fizjologiczny – poszłam na intensywną Zumbę późnym wieczorem (dokładnie tak samo jak 8 lat temu, ponieważ chciałam sprawdzić, czy efekt będzie taki sam). Podczas gdy inne kobiety po powrocie od razu zasnęły, ja mimo lat pracy nad sobą, nie spałam do północy. Moje ciało było w pełnym pobudzeniu. I to jest właśnie fakt biologiczny – moja wrażliwość nie zniknęła pod wpływem rozwoju. Nie mogłam usnąć po wieczornej Zumbie 8 lat temu i nie mogłam usnąć teraz. Przyjmuję ten stan jako informację: „mój układ nerwowy jest teraz pobudzony”. Dzięki temu wiem, że wolę jogę rano niż Zumbę wieczorem. To kwestia uważności na siebie i swoje ciało. A nie walka ze swoją wrażliwością i dostosowywanie się do świata na siłę.
Nadwrażliwy układ nerwowy | Technika Uwalniania
Konkretne sytuacje – gdy ktoś mówi, że przesadzasz, gdy jesteś w konflikcie, gdy płaczesz bez powodu, gdy wokół Ciebie jest za dużo bodźców – mogą stać się zaproszeniem do nauki akceptacji i przyjęcia swojej wrażliwości. Przywołaj teraz jakąś sytuację, która ostatnio Cię poruszyła i zróbmy razem praktykę opartą na metodzie dr. Davida Hawkinsa. To prosta, a zarazem potężna droga do przechodzenia z oporu do czystej akceptacji, gdzie przestajemy walczyć z tym, co czujemy, a zaczynajmy to obejmować swoją Obecnością.
Krok 1: Obecność
Żebyś mogła zrobić tę praktykę w życiu codziennym – ważna jest Twoja pełna Obecność. Z czasem nauczysz się coraz szybciej „budzić” w danej sytuacji i obserwować to, co się z Tobą dzieje. Z początku możesz po prostu wrócić do sytuacji po kilku godzinach czy kolejnego dnia. I to też jest ok.
Krok 2: Akceptacja tego, co czujesz
Stajesz twarzą w twarz z tą konkretną sytuacją. Jeśli wracasz do niej po czasie, wyobraź sobie, że masz pilota i zatrzymujesz tę sytuację w najintensywniejszym momencie, kiedy poczułaś najwięcej emocji, a następnie odłóż to wspomnienie na bok na półkę.
Zapraszam Cię teraz, abyś przeniosła całą swoją koncentrację na to odczucie (które czujesz najmocniej) i zaprosiła je do swojego ciała fizycznego. Możesz sobie powiedzieć: Pozwalam, aby energia… i tu nazwij: np. lęku, wstydu, poczucia winy, złości (w zależności od tego, co się pojawia) wpłynęła do mojego ciała fizycznego. I obserwuj. Bez osądu. Bez interpretacji. Bez zmiany tego, co jest. Poczuj tę energię w swoim wnętrzu.
Może czujesz ścisk w gardle, może skurcz w brzuchu, może napięcie w karku… po prostu obserwuj. Jeśli poczujesz opór, że nie chcesz tego czuć – pozwól energii oporu wpłynąć do ciała: Pozwalam, aby opór przed i tu nazwij emocje i znów tylko obserwuj. I oddychaj.
Krok 3: Zignoruj myśli
Jeśli zauważysz, że pojawiają się myśli, interpretacje, historie z przeszłości – odłóż je na bok. Wyobraź sobie, że odkładasz te myśli na półkę. I cały czas wracasz do czucia. Jeśli nie zasilasz emocji myślami i osądami, ona z czasem słabnie i w końcu się wyczerpie. Zostań z tym odczuciem tak długo, jak będzie trzeba. Pamiętaj, że nic nie „naprawiasz” – obserwujesz. Daj sobie tyle czasu, ile potrzebuje Twoje ciało, by poczuć ulgę i swobodę.
ZAKOTWICZENIE LEKKOŚCI W CIELE: Gdy poczujesz lekkość, możesz położyć rękę na sercu, wziąć kilka spokojnych oddechów i poczuć jak z każdym wdechem coraz więcej lekkości napływa do Twojego ciała, a z wydechem, jak ta lekkość wpływa do każdej najmniejszej komórki w ciele.
Nadwrażliwy układ nerwowy: Mechanizm Poddania wg Hawkinsa
W tej praktyce opieramy się na tym, co David R. Hawkins opisał w książce pt. Technika uwalniania. Chcę Ci przybliżyć ten proces jeszcze dokładniej, bo zrozumienie mechanizmu pomaga umysłowi odpuścić kontrolę.
Jak pisze Hawkins o mechanizmie poddania:
Uświadom sobie dane uczucie, pozwól, by się ukazało i pozostań z nim w kontakcie. Następny punkt. Nic w nim nie zmieniaj, nic z nim nie rób, pozwól, aby swobodnie płynęło. Oznacza to po prostu zgodę na to, że to czujesz i skupienie na uwolnieniu ukrytej za tym energii.
To kluczowe punkty tej techniki, o których warto pamiętać:
• Bez oporu: Najpierw pozwól sobie na odczuwanie bez opierania się temu, bez rozładowywania uczucia, obawiania się go czy potępiania. To właśnie opór powoduje, że uczucie trwa. Gdy przestaniesz stawiać opór, przejdzie ono w następne uczucie i będą mu towarzyszyć łagodniejsze doznania.
• Ignorowanie myśli: Myśli nigdy się nie kończą i nakręcają kolejne myśli. Są racjonalizacjami umysłu, który stara się wyjaśnić obecność uczuć. Prawdziwym powodem tego, co czujesz, jest nagromadzone napięcie ukryte za emocjami.
• Programy przetrwania: Wszystkie negatywne uczucia są powiązane z podstawowym lękiem dotyczącym przetrwania. Uwalniając je, uwalniasz się od starych programów.
Nadwrażliwy układ nerwowy – jak sobie radzić? Metoda Sedony
Jako dopełnienie techniki Hawkinsa, chcę Ci pokazać Metodę Sedony. Możesz z niej skorzystać w momentach „utknięcia” lub gdy zaczynasz zbyt mocno analizować to, co czujesz.
Siła tej metody tkwi w tym, że całkowicie omija Twój umysł analityczny. Zamiast szukać przyczyn, wyjaśnień i interpretacji, kierujesz uwagę prosto do emocji. Te pytania są jak znak STOP – nie dają umysłowi czasu na tworzenie kolejnych historii i dramatów, tylko zapraszają Cię do podjęcia natychmiastowej decyzji w ciele.
Gdy poczujesz emocję, zadaj sobie trzy proste pytania:
Czy mogę pozwolić odejść tej emocji? (Sprawdzasz, czy dopuszczasz samą możliwość, że ta energia może Cię opuścić).
Czy moją intencją i decyzją jest uwolnić tę emocję? (Podejmujesz świadomy wybór wolności zamiast trzymania się starego bólu).
Kiedy? (Odpowiedź „teraz” to bezpośredni sygnał dla Twojego układu nerwowego, że może rozluźnić uścisk).
Pamiętaj, że w tej metodzie każda odpowiedź (nawet „nie”) jest dobra, bo uświadamia Ci, gdzie aktualnie jesteś. Sam fakt zadania sobie tych pytań sprawia, że przestajesz być „sklejona” z emocją i zaczynasz ją obserwować z boku.
Te techniki wnoszą spokój do codzienności kobiet, które czują „za bardzo”. Niech ta wiedza służy Ci każdego dnia w akceptowaniu Twojego pięknego, wrażliwego układu nerwowego.
Jeśli czujesz, że Twoja wrażliwość wciąż szuka stabilnego gruntu, zapraszam Cię do wspólnej pracy 1:1. W atmosferze uważnej Obecności przyjrzymy się schematom, które sprawiają, że czujesz się „za bardzo”, i zaczniemy je delikatnie rozpuszczać. To przestrzeń, w której odzyskasz zgodę na siebie i nauczysz się dbać o swoje granice tak, by w końcu zacząć żyć w zgodzie z własnym, naturalnym rytmem.

